6. Jak bańki mydlane 
Podczas kiedy użytkownicy testowali nowe sprzęty i serwisy, marketerzy zastanawiali się, czy 2011 rok będzie początkiem nowej internetowej bańki. Wszystko przez coraz wyższe wyceny sieciowych spółek. Firmy takie jak Facebook, Zynga czy Groupon były w tym roku wyceniane na nawet kilkadziesiąt razy więcej niż wynoszą ich rzeczywiste przychody. Ale i tak największe szaleństwo jeszcze przed nami – specjaliści podejrzewają, że w 2012 roku Facebook wejdzie na giełdę z wyceną… 100 miliardów dolarów!
7. Majątek w komórce 
2011 rok to kolejny krok na drodze do tego, abyśmy kiedyś za wszystko mogli zapłacić naszą komórką. Ideę wirtualnego portfela na szerszą skalę wciela w życie Google ze swoim nowym produktem Google Wallet. Za oceanem w mijającym roku powodzenie miała też usługa Square, zamieniająca telefony w środki płatnicze. Wszystko wskazuje na to, że to może być rozwojowy kierunek dla elektronicznego pieniądza.
8. Wielki zakup 
W ubiegającym roku nowym właścicielem Skype – lidera internetowej telefonii – został Microsoft. To była największa transakcja w 36-letniej historii producenta systemu Windows – firma zapłaciła 8,5 mld dolarów. Największego zakupu w historii koncernu dokonał też Google – za Motorolę Mobility oddał 12,5 mld dolarów.
9. Zdjęcia do sieci 
Kochamy robić zdjęcia. Ale jeszcze bardziej uwielbiamy się nimi dzielić, na co wskazują statystyki i analizy z tego roku. Przyśpieszają też mobilne aplikacje, dzięki którym jest to możliwe, ale i tak najwięcej fotek wrzucamy na Facebooka – ponad 250 mln zdjęć… dziennie.
10. Tożsamość internetowa 
W tym roku przetoczyła się wielka debata o restrykcyjną politykę największych serwisów społecznościowych, które wymagają od użytkowników logowania się pod prawdziwym imieniem. Do Google+ powędrowały m.in. petycje , które wskazywały, że nieugiętość w tej sprawie może być niebezpieczna dla politycznych aktywistów już zarejestrowanych w innych usługach firmy. Choć konflikt zdaje się dotyczyć nazwisk, tak naprawdę jest konfliktem o naszą tożsamość w zdigitalizowanym świecie, w którym użytkownik może być produktem sprzedawanym tak samo jak samochód. I wydaje się, że spór między pełną anonimowością a rozpoznawalnością w sieci szybko nie zostanie rozwiązany.